Wstyd jest jedną z najbardziej bolesnych emocji.
Często pojawia się wtedy, gdy mamy poczucie:
„coś jest ze mną nie tak”.
Wstyd nie jest przypadkowy – to emocja zakorzeniona w naszej biologii.
Kiedy go doświadczamy, w organizmie pojawia się reakcja stresowa: przyspiesza tętno, ciało się
napina, często chcemy „zniknąć”, odwrócić wzrok, schować się.
Dzieje się tak dlatego, że nasz układ nerwowy reaguje na możliwość odrzucenia przez innych. A dla
człowieka – jako istoty społecznej – przynależność do grupy zawsze była kluczowa dla przetrwania.
Z punktu widzenia psychologii wstyd często kształtuje się bardzo wcześnie – w relacjach z ważnymi
osobami w dzieciństwie.
Jeśli dziecko często doświadcza komunikatów wprost lub nie wprost:
„coś z tobą jest nie tak”,
„powinieneś być inny”,
może zacząć budować wewnętrzne przekonanie o własnej niewystarczalności.
W analizie transakcyjnej mówimy, że takie doświadczenia mogą tworzyć wewnętrznego Krytycznego
Rodzica – część psychiki, która ocenia, zawstydza i podważa poczucie własnej wartości.
Wtedy nawet w dorosłym życiu wstyd może pojawiać się bardzo szybko – jakby ktoś w środku mówił:
„nie jesteś wystarczający”.
Wstyd bywa związany z głębokim lękiem przed odrzuceniem i utratą relacji.
Dlatego wiele osób próbuje go ukrywać: wycofaniem, perfekcjonizmem, nadmierną kontrolą albo
unikaniem bliskości.
Wstyd bardzo często rośnie w ciszy i ukryciu.
Kiedy jednak zaczynamy o nim mówić i rozumieć jego źródła, stopniowo traci swoją siłę.
W psychoterapii można bezpiecznie przyglądać się temu, skąd bierze się wstyd i jak wpływa na nasze
życie oraz relacje.
Bo za wstydem bardzo często kryje się potrzeba bycia przyjętym takim, jakim się jest.